WYIMKI Z PROGRAMU PAWŁA KUKIZA


Homo politicus
Tu moja góra jest
Bo to mój kraj
Bo tu jest jak jest
Rozmowy u Sowy
Gdzie mi tam do nich
Moja ściana
Jow
Polsza nie zagranica
Lolo Brukselka
Virus sLD
Ksiądz proboszcz już się zbliża
Ratujcie nasze dusze
Iron Man
Samokrytyka (dla Michnika)
Wiązanka strażacka
Zgubne skutki picia wódki
Powróćże komuno II
Ordynacka
Czyste oczy
Old Punk
Odpłyniesz wielkim autem
Póki żyją ludzie
Do Warszawy jadą pany
Sejmowe tango

Jak to? No właśnie kurde, jak to nie ma programu...

BIAŁO - CZERWONI POLITICS BAND


"Czerwono - Czarni",
"Niebiesko - Czarni",
"Czarno - Czarni",
"Biało - Czarni"
i "Biało - Czerwoni".


Co ich łączy? Muzyka. Przy czym ci ostatni grają za wielką wodą w stylu umpa, umpa, tralala czyli Polish and European folk. Wśród polonusów mówiło się o nich "Króle Dancingu". Powstali we Wrocławiu w latach 60', ale za chlebem przepłynęli wielką wodę naszym historycznym flagowym transatlantyckim kajakiem, co w swoim programie z tęsknicą upamiętniają dumką "Batory statku jedyny". Inna piosenka z ich programu to "Nauczajcie dzieci pacierza polskiego".

Panom Napieralskiemu i Rozenkowi życzę biało - czerwonego repertuaru i sukcesów na scenie alternatywnej podpowiadając że jeśli ta partia nie wypali w Chicago działają jeszcze zespoły: "Wesoły lud", "Polskie Orły" i "Wawel".

 

                                                                                                     Andrzej Mystek

 

POLITYCZNA WIOCHA

 

 

      Rys dziejowy      

  

Ongiś - za czasów PRL-u każda niezgorsza zabawa w szanującym się prowincjonalnym zadupiu musiała obowiązkowo sfinalizować się bijatyką na paliki wyrywane z okolicznych płotów.
Z czasem chłopaki rozkwitły duchowo a po drodze na swój "Olimp" rozpieprzali co im się udało rozpieprzyć i wypieprzyli tych których się udało wypieprzyć. Swe harce przenieśli do gladiatorskiej areny in door miasta mocno nadętego od nadętych ekspertów do wszystkiego nazywających te ubawy polityką ("elyty") w egalitarnym państwie. Jako że chłopaki ukończyły szkoły wyższe (niekiedy takie, co to o kant dupy przełupać), to po takim marszczeniu mózgu upostaciowiono ich jako zacnych mężów godnych zamiany drewnianych sztachet na sztachety werbalne służące do hybrydowych sztuk walki metodą usta - ślina- uszy doprawiając jak pieprzem tzw. "taśmą"
a czasem literalnie ugruntowana hecą w prasie breweryjnej (tu znaczy o zacięciu politykierskim) choć czytelnictwo pras wszelkich w naszym rozgarniętym narodzie mocno spadło odkąd śniadanie pakuje się w stosowne folie a papieru toaletowego mamy już pod dostatkiem. Jak wiemy, po krótkim czasie egalitaryzm z powodów literówki przekształcił się w elitaryzm a następnie w partyjny orgazm potrzebny do wymajaczenia wszelkich abstrakcji nazywanych też ideami z których powstają wizje a z nich programy które zwykle są teoretyczny i na ogół nie realizowane jak należy albo w ogóle omijane z powodu nieograniczonych obiektywnych utrudnień - ale one są (znaczy rzekome programy) bo tak trzeba, bo przed wyborami warto ludziom coś olśniewającego wcisnąć. Tego typu politykę nazywam "egonizmem" - od komediowego duńskiego Egona Olsena, twórcy wspaniałych zamiarów i programowych konceptów zawsze z tym samym efektem.

 

         Praktyka


Jako że: "Wszelka władza społeczności ludzkiej początek swój bierze z woli narodu" a oni ku tej woli ciążą od ciąży matuli a politykę wyssali z jej mlekiem i siarą to tym fragmentem z Konstytucji
3 Maja uzasadniają potencjalny wybór swojej osoby.
Okres energicznej mobilizacji reflektantów do bycia "żoną" lub "mężem" opatrznościowym wyborców nazywamy kampanią ( niektóre źródła podają: "kampanią kompanii"). Wtedy to wielu wajdelotów wieszczy co będzie się działo jeśli nie staną się wybrańcami co najmniej istotnej części narodu stosując przy tym prasowanie zwojów mózgowych mniej świadomego elektoratu. Dla nich "gmach miłości" (czytaj: obiecanki) budowany jest od parteru. Ci co mają czoło pukają sie w nie, a ci co go nie mają wierzą wiarą najczystszą lecz po jakimś czasie z ich łbów znika fatamorgana i stwierdzają z rozgoryczeniem że zostali przez kolejnych wiarołomców oszukani i tak się kręci polskie kółko graniaste które napędza demokracja aby niektórym życie dobrze się układało. Znam kilku posłów i posłanek którym po kilku kadencjach we łbie sie poprzewracało i żyją sobie w przekonaniu swej lekkości lewitując ponad sensem swego posłowania, ale znam też takich co to z pokorą patrzą na to
i owo dziwiąc się jak można spędzić 1001 debat na słuchaniu lub opowiadaniu bajek. Wśród nich są też tacy, którzy doskonale wiedzieli kiedy trzeba odejść - na lepsze stanowisko.

Wróćmy do panującej nam z woli narodu rzeczywistości. Im chłopcy z wiejskiej zabawy bardziej czupurnie obalają pałami cudze poglądy, tym bardziej widowiskowo narzucają swoje racje. Tupet
i protekcjonalny stosunek do innych zasłonięty firanką skromności trafia via media pod „strzechy” na nieszczęście do wielu serc i często sklerotycznych umysłów, bo pamięć większości wyborców jest krótkotrwała a wyobraźnia ograniczona wyborczym meczem. Igrzyska trwają. " Po mózgach wyborców slogan frazes goni, albo my wygramy, albo oni". Motyw zdobniczy to różni eksperci, lobbyści i polityczni znawcy. Brak tylko seksuologów choć przy takim pierdo... Hola, hola nie drażnij zbytnio zmysłów emocjonalnych, ale prawda prawdą: eunuchy są znakomitymi teoretykami.

Niezbadane są zdolności naszych polityków do odpowiedzialnego gadania z sensem, bo prawd jest tyle ile partii, ich frakcji i niejawnie poszczególnych jej członków, ale z reguły śpiewających
w chórze mający czasem drobne solowe popiskiwanie kolorytowe ( nie koloraturowe, co w dziele muzycznym w skrócie oznacza biegłość i sprawne dysponowanie głosem). W tym miejscu należy zadać sobie pytanie retoryczne: Czego oczekuję od nowych wybrańców?

 

      Prośba

 

Szanowni przyszli posłowie: Nie przeszkadzajcie swym autorytetem wszelkiemu rozwojowi
i nie uśmiechajcie się zgrzytając zębami.

 

                                                                                                        Andrzej Mystek

 

 

 

1% dla Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii

 

Zachęcamy do przekazania 1% podatku na rzecz Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii. Można to zrobić wpisując w deklaracji numer KRS fundacji: 0000069136

Więcej informacji na stronie: www.frk.pl